Liwa - Amazonka Pętli Żuławskiej

Liwa uchodzi do Nogatu w węźle wodnym Biała Góra, gdzie łączą się ze sobą Wisła, Nogat i właśnie Liwa. Rzeka ta to szlak "na uboczu", nieklasyfikowana droga wodna, przez lata dodatkowo bardzo trudno dostępna, z powodu nisko opuszczonej zastawki tunelu łaczącego Liwę z Nogatem. Po moich prośbach kierowanych do RZGW, w lecie 2017 zasuwę podniesiono, umożliwiając większym jednostkom wejście na Liwę. Czy Liwa jest zatem dostępna dla pływających Nogatem i Szkarpawą jachtów i barek motorowych? Tak, ale... zanim zdecydujecie się na nią wpłynąć, uważnie przeczytajcie.

Rejs na Liwę był możliwy dzięki patronatowi, wsparciu i pomocy:

  • Good Time Czarter - firmy czarterującej barki motorowe na Pętli Żuławskiej, Zalewie Wiślanym i Kanale Elbląskim - więcej tutaj
  • przystani Pętli Żuławskiej w Białej Górze (operator Burczyk Estrada)
  • przystani Pętli Żuławskiej JachtKlub Elbląg w Elblągu

Hausboot firmy Good Time Czarter "Król Życia", jednostka klasy RiverCruiser 39 jest pierwszą barką motorową która wpłynęła na Liwę 14 maja 2018 roku. Załogę stanowili Krzysztof Burczyk, Wojciech Górecki i piszący te słowa Piotr Salecki.


Good Time Czarter - czartery barek motorowych na Pętli Żuławskiej - więcej tutaj

Wejście na Liwę
Większość wodniaków, płynących typowym dla Pętli Żuławskiej szlakiem Szkarpawa-Nogat-Wisła- Szkarpawa przeważnie nie ma pojęcia, że przepływa obok ujścia Liwy do Nogatu. Prowadzi do niej wąski kanał - dawnej czynna śluza. Obecnie śluza jest stale otwarta, ale zachowane zostały poprzeczne zasuwy wraz z barierkami i zapewne po niezbędnych remontach obiekt ten mógłby nadal pełnić swoją funkcję.
Szerokość śluzy na wstępie weryfikuje parametry jednostek, mogących wpłynąć z Nogatu na Liwę. Większość z nich wpływa "na grubość lakieru". Kolejnym obiektem hydrotechnicznym jest - tuż za śluzą -  tunel, zakończony wspomnianą już zasuwą, obecnie maksymalnie podniesioną. Tunel i śluza to tak zwany Wielki Upust - najstarszy element węzła wodnego w Białej Górze, zbudowany w 1852 roku. Wodniacy przepływający Nogatem w kierunku śluzy Biała Góra, lub ze śluzy do przystani Pętli Żuławskiej chętnie te miejsca fotografują. Bo też są to wyjątkowe, monumentalne budowle, wznoszące się wysoko ponad poziom rzeki. Najczęściej jednak kończy się tylko na fotografiach, chociaż istnieje możliwość, aby uatrakcyjnić i urozmaicić rejs wpływając na Liwę.

Barka "Król Życia" firmy Good Time Czarter należy do największych jednostek tego typu pływających po wodach Pętli Żuławskiej - fot. Piotr Salecki


Wejście na Liwę - na pierwszym planie śluza, dalej tunel - fot. Piotr Salecki (maj 2018)


Barka "Król Życia" firmy Good Time Czarter wchodzi na Liwę - fot. Piotr Salecki (maj 2018)


W tunelu Wielkiego Upustu - fot. Piotr Salecki (maj 2018)

Wpływamy na Liwę
Już samo wejście na Liwę wymaga skupienia, uwagi i dużego doświadczenia załogi każdej jednostki - jachtu, motorówki czy barki motorowej. Z pewnością nie powinny próbować wpływać na Liwę początkujące załogi barek motorowych. Mniej doświadczonym polecam wynajęcie kajaka na przystani Pętli Żuławskiej w Białej Górze. Liwa nie jest szlakiem żeglownym, dlatego nie jest regularnie oczyszczana czy pogłębiana przez odpowiednie służby RZGW. Największe przeszkody występują zazwyczaj tuż za tunelem - są to przewrócone do wody większe i mniejsze drzewa. Ich usunięcie trwa zazwyczaj tygodniami, część pni i gałęzi pozostaje na dnie lub w korycie rzeki. Dlatego rekonesans kajakiem, to dobry sposób, nawet dla doświadczonych załóg, aby zorientować się czy koryto Liwy jest wolne od przeszkód.

Jachty wpływając na Liwę powinny mieć maszt przesunięty w kierunku dziobu, tak aby niewiele wystawał za rufę. Pamiętajmy, że Liwa jest dziką rzeką, nie jest szlakiem żeglownym i wpływanie na nią niesie ze sobą ryzyko uszkodzeń śruby silnika jak i kadłuba naszej jednostki.


W tunelu Wielkiego Upustu - załoga odpycha barkę od ścian - fot. Piotr Salecki (maj 2018)

Wielki Upust

Na samym początku wpływamy w Wielki Upust. Najpierw jest to dawna śluza - płyniemy lewą stroną, prawy kanał prowadzi do jazu. Brzegi wykonane są ze ścianki Larsena musimy płynąć bardzo powoli, jednocześnie uważając na silny prąd, powodowany przez inny jaz, przepuszczający wodę z Wisły na Nogat. Szum tej wody zresztą będziemy słyszeć. Płyniemy minimalną prędkością, w zasadzie na biegu jałowym, od czasu do czasu dając "bardzo wolno naprzód". Na obu burtach członkowie załogi z pagajami odpychają się od brzegów. Jeśli mamy ster strumieniowy, to pomagamy nim sobie oczywiście ale z umiarem. Z lewej strony śluzy można burłaczyć, to jest również miejsce gdzie można zatrzymać i zacumować na chwilę naszą jednostkę jeśli potrzebujemy chwili przerwy przed wpłynięciem dalej na Liwę.
Wpływamy do tunelu pod Wielkim Upustem. Brzeg wyłożony jest nowymi odbojnicami z modnego ostatnio elastomeru. Załoganci odpychają się od ceglanych ścian tunelu i powoli płyniemy pod znacznie silniejszy niż na Nogacie czy Szkarpawie prąd. Tuż za tunelem, po prawej stronie zlokalizowana jest kierownica  śluzy, w postaci nisko wystającej nad wodę ścianki larsena o długości około 15 metrów. Dlatego musimy trzymać się lewej strony i bardzo uważać, gdyż metal mógłby pokiereszować burtę naszej jednostki. Po wyjściu z tunelu odwracamy się do tyłu i podziwiamy zabudowania Wielkiego Upustu z zupełnie innej perspektywy.


Po przejściu tunelu odwracamy się do tyłu... - fot. Piotr Salecki (maj 2018)


Po przejściu tunelu odwracamy się do tyłu... - fot. Piotr Salecki (maj 2018)

Amazonka Pętli Żuławskiej
Płyniemy powoli dalej. Nie proponuję jednak podejmowania prób płynięcia aż do Kwidzyna. Wystarczy wpłynąć na Liwę z Białej Góry na odcinek jednego - dwóch kilometrów w górę rzeki, aby poczuć niezwykły klimat tej rzeki. To na tym odcinku Liwa jest niezwykle malownicza, dzika i nieprzystępna. Dlatego wielu wodniaków nazywa ją nieco żartobliwie "Amazonką Pętli Żuławskiej". Po przepłynięciu Wielkiego Upustu - śluzy i tunelu, rzeka zakręca w lewo,  płynąc w głębokim wąwozie, w gęsto zalesionym terenie. Drzewa pochylają się nad wodą, tworząc zasłonę, przez którą słabo przenika światło słoneczne, tworząc tajemniczy, wręcz baśniowy półmrok. Jest tu pusto i cicho, słychać tylko ptaki. Tutaj właśnie może zakończyć się Wasz rejs Liwą, ze względu na zatarasowanie rzeki przez zwalone drzewa. Jeśli tak będzie, powiadomcie o tym fakcie Nadzór Wodny w Malborku, a oni już przekażą odpowiednim służbom stosowne informacje. Jeśli możemy płynąć dalej, cały czas uważamy na resztki pni, gałęzi które widzimy wzdłuż brzegów. Zalegają również w wodzie. Dlatego płyniemy tu niezwykle powoli, co chwilę przechodząc na bieg jałowy i płynąc rozpędem. Śruba silnika może bowiem niespodziewanie "podskoczyć".

Po pokonaniu zakrętu z lewej strony widzimy rozlewisko Liwy, przypominające niewielkie jezioro. W tej okolicy znajduje się wiele miejsc na dogodny postój "na dziko". Tu również możemy zawrócić i zakończyć naszą eksplorację Liwy. Dalej las odsuwa się od rzeki i rozciągają się pola uprawne i łąki. Cały czas jest to zupełne bezludzie - żadnych domów, a nawet żadnych wędkarzy. Możemy za to natrafić na żurawie, których charakterystyczny klangor, podobny do zepsutej trąbki rowerowej słychać z daleka. Po około 3 kilometrach drogę zagrodzi nam pierwszy most na drodze nr 606, ale większymi jednostkami nie płyńcie aż tak daleko.

Wracając w kierunku Nogatu pamiętajmy o tym, że płyniemy z prądem. Wpływając do tunelu Wielkiego Upustu pamiętajmy o ściance Larsena w korycie Liwy. Wyhamujmy tak, aby nasza jednostka się zatrzymała i poruszajmy się z prądem, używając manetki
stosownie do potrzeb.

Barka "Król Życia" firmy Good Time Czarter, którą wpłynęliśmy na Liwę, należy do największych jednostek tego typu pływających po wodach Pętli Żuławskiej.


"Król Życia" firmy Good Time Czarter na Liwie - fot. Piotr Salecki (maj 2018)


Wracamy Liwą do Białej Góry - fot. Piotr Salecki (maj 2018)

Wracamy Liwą do Białej Góry - fot. Piotr Salecki (maj 2018)

A tak wyglądało koryto Liwy 18 kwietnia 2018 roku - fot. Piotr Salecki

Gdzie płynie Liwa
Liwa płynie w kierunku południowym równolegle do Wisły.
Można nią dopłynąć aż do Kwidzyna, ale mniejszymi jednostkami. Liwę przecinają liczne nieoznakowane linie wysokiego napięcia a także niskie mostki, które zatrzymają większe jednostki płynące w kierunku Kwidzyna. Do Kwidzyna dotrą niewielkie jednostki, o bardzo małym zanurzeniu. Na odcinku Mareza-Kwidzyn bardzo często występują spłycenia uniemożliwiające rejs nawet jednostkom z bardzo małym zanurzeniem. Powyżej Kwidzyna rzeka jest dostępna wyłącznie dla kajaków, są liczne progi i konieczność przenosek.

Na schłodzenie nadmiernego zapału
Zanim podejmiecie próbę wpłynięcia na Liwę, skonsultujcie to z armatorem jednostki, "zasięgnijcie języka" na przystani Pętli Żuławskiej w Białej Górze, spenetrujcie szlak kajakiem. Pamiętajcie o moich uwagach i przestrogach. "Noga z gazu"! Bądźcie ostrożni. Nie płyńcie zbyt daleko pod prąd Liwy, zwłaszcza za pierwszym razem. Wystarczy, jeśli dopłyniecie do rozlewisk rzeki.


Piotr Salecki (maj 2018)

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź