Linie wysokiego napięcia

Wykaz linii wysokiego napięcia na Pomorskim Szlaku Żeglarskim
(dane należy traktować z rezerwą, zawsze sprawdzać wysokość linii a zauważone zmiany przekazywać naszemu portalowi)

  • na szlaku Po Wodach Gdańska - tutaj
  • na Pętli Żuławskiej - tutaj
  • na Zalewie Wiślanym - tutaj
  • na Pojezierzu Iławskim - tutaj

W zestawieniu nie zostały ujęte szlaki, na których permenentnie pływamy z położonym masztem (np. Kanał Elbląski), szlaki "na uboczu", na których linie energetyczne często nie są w ogóle oznakowane - np. na Tudze, Świętej, Liwie itp. Na takich drogach wodnych nie ma możliwości rzetelnego zweryfikowania wysokości linii energetycznej a oficjalne dane często nie pokrywają się ze stanem faktycznym.
opracowanie Piotr Salecki (kwiecień 2012)


Problemy z drutami

Linie wysokiego napięcia stanowią śmiertelną przeszkodę dla żeglarzy. To truizm, który trzeba ciągle powtarzać, bo wciąż zdarzają się przypadki porażenia prądem. "Druty" mogą stanowić śmiertelne zagrożenie, zwłaszcza jeśli są niedbale lub zupełnie nie są nieoznakowane. Kolejnym problemem jest zbyt niska wysokość linni nad wodą, lub jej systematyczne "obniżanie". Próby samodzielnego określenia wysokości linii z poziomu pokładu jachtu są obarczone zbyt dużym marginesem błędu. Należy również pamiętać, iż niewielki "zapas" pomiędzy topem masztu a drutami może spowodować "przeskoczenie" iskry i porażenie prądem nawet wtedy, gdy nasz maszt nie dotknie drutów. Pewnym zabezpieczeniem, jest izolacja naszego masztu. Na razie jednak na jachtach stosowana jest rzadko. Przechodzenie w wymuszonym przechyle, pod brzegiem "bo tam niska linia się podnosi", to nadmierne ryzyko i łagodnie mówiąc, brak zdrowego rozsądku. Na pewno nie jest to zgodne z "dobrą praktyką żeglarską". Nalepiej stosować się zawsze do zasady: Druty niżej niż myślisz! Dane w zestawieniach traktuj z rezerwą! Zawsze sprawdzaj aktualną wysokość przewodów a w razie wątpliwości kładź maszt!

Ten znak na Wiśle Królewieckiej dopiero po dwóch latach został poprawiony - fot. Piotr Salecki

Coraz wyższe maszty
Jachty śródlądowe są coraz większe, coraz szersze i mają coraz wyższe maszty. Na wody Zalewu Wiślanego i Pętli Żuławskiej coraz śmielej wpływają także zatokowe i morskie jachty, które nie mogą położyć masztu. Tymczasem na przeszkodzie mogą żeglarzom stanąć zbyt niskie linie energetyczne.  Po drodze muszą bowiem pokonać śródlądowy szlak Pętli Żuławskiej - Martwą Wisłę, Wisłę, Szkarpawę, Wisłę Królewiecką. Szlaki te mogą być również same w sobie celem rejsu z Zatoki Gdańskiej. Żeglarze, zachęceni promocją, inwestycjami w infrastrukturę, pogłębieniem portów, zbudowaniem kilkunastu nowych przystani (opis projektu pod nazwą Pętla Żuławska - tutaj), coraz tłumniej będą odwiedzać te regiony. Nowy most zwodzony w śluzie Przegalina i postępująca regulacja Przekopu Wisły na pewno się do tego również przyczynią. Na razie jednak przeszkodą dla żeglarzy są zbyt nisko zawieszone przewody!

Wodna autostrada z Zatoki na Zalew i do Elbląga
Jachty zatokowe, przybrzeżnomorskie i mniejsze jachty morskie - czyli takie, których parametry pozwalają na żeglugę po większych rzekach czy Zalewie Wiślanym mają maszty od 8 do 14 i więcej metrów. Do tego należy doliczyć umieszczone na topie masztu np. antenę radiostacji. W odróżnieniu od jachtów śródlądowych, na jachtach zatokowych i morskich położenie masztu jest operacją skomplikowaną i długotrwałą, wymagającą użycia dźwigu, niemożliwą do przeprowadzenia siłami załogi.

Z Zatoki Gdańskiej najkrótsza i dostępna dla tych jachtów droga wodna na Zalew Wiślany i do Elbląga prowadzi Martwą Wisłą, Wisłą i Szkarpawą. Dalej do Elbląga rzeką Elbląg. Po uregulowaniu Przekopu Wisły już za dwa lata dostępna będzie droga wodna wprost z Zatoki Gdańskiej.

Na przeszkodzie stoją jachtom na tej wodnej autostradzie niskie linie wysokiego napięcia (na S
zkarpawie).
Paradoksem jest obecnie fakt, iż nieuznawana za oficjalną drogę wodną Wisła Królewiecka ma wyżej umieszczone linie wysokiego napięcia niż Szkarpawa (najniższa linia na Wiśle Królewieckiej 13,5 metra, najniższa linia na Szkarpawie 12 metrów)! Dzięki popłynięciu Wisłą Królewiecką można jednak tę linię na Szkarpawie ominąć, choć tylko teoretycznie. Dlaczego teoretycznie? Ponieważ Wisła Królewiecka nie jest klasyfikowaną drogą wodną, nikt ostatecznie nie gwarantuje odpowiednich głębokości na tej rzece, a jej ujście do Zalewu Wiślanego nie jest ani oznakowane, ani pogłębiane przez administrację morską. Jachty morskie mogą tu łatwo osiąść na mieliźnie.
[aktualizacja 2013: w 2013 roku najniższą linię wysokiego napięcia na Szkarpawie, o prześwicie 12 m poprowadzono pod dnem rzeki a Wisła Królewiecka ma już status drogo wodnej. Linie na Wiśle Królewieckiej podniesiono do góry, aktualne wysokości w linkach na początku artykułu]

Blokada na Bartążku
, Płaskim, Pauzeńskim, niespodzianki na Zalewie Wiślanym
Na Pojezierzu Iławskim bardzo niska linia energetyczna,  pomiędzy Jeziorakiem a Płaskim, 
która była już przyczyną wielu porażeń, została w ostatnim czasie podniesiona z 10 do 14 metrów. Mimo wszystko żeglarze wymieniają się na ten temat uwagami na portalach internetowych. Część z nich uważa, że przewody przechodzą niżej, niż jest to zaznaczone na znakach. Dotychczasowe wypadki zahaczenia o druty na Jezioraku zdarzyły się dlatego, że wielu żeglarzy po prostu nie przypuszczało, że tak niska linia mogłaby przechodzić nad uczęszczanym szlakiem! Druga niebezpieczna linia przechodzi nad jeziorem Bartążek (przez wyspę). Jak twierdzą żeglarze - na pewno jest źle oznakowana (znaki pokazują 11 metrów). Niska linie energetyczna przechodzi również przez jezioro Pauzeńskie.

Mało kto z żeglarzy wie, że niebezpieczne "niespodzianki" czyhają również w portach!
W basenie portu rybackiego w Krynicy Morskiej (gdzie żeglarze mogą dobijać), nad jego północno-zachodnim narożnikiem przechodzi nieoznakowana linia wysokiego napięcia. Podobna, niska linia przecina na pół wewnętrzny basen nowo otwartej przystani Neptun w Kątach Rybackich (dawny Barkas) [aktualizacja 2013: niska linia w Neptunie została usunięta]. Również rejs Pasłęką do Braniewa, gdzie w 2012 powstanie przystań żeglarska
, na razie wymaga położenia masztu (linie 8 metrów).
[aktualizacja 2013: przystań w Braniewie już oddano do użytku]

Druty nad narożnikiem basenu portu rybackiego w Krynicy Morskiej - fot. Piotr Salecki

Bałagan informacyjny

W opracowaniach locyjnych, przewodnikach żeglarskich, różnego rodzaju informatorach - panuje istny galimatias! Każde podaje inny zestaw linii, inne wysokości. W wielu nowopowstających wydawnictwach i w artykułach, bez żadnego sprawdzenia, bezkrytycznie powielane są stare, dawno nieaktualne dane! Opisywane są nieistniejące już linie, a brakuje informacji o nowych. Dzieje się tak również dlatego, że wielu autorów opisuje szlaki wodne jedynie z brzegu albo bezkrytycznie przepisując informacje ze starych locji.

Coraz niżej zamiast wyżej
Mówimy cały czas o podnoszeniu wysokości przewodów. Tymczasem postępującym problemem jest zjawisko obniżania się, nawet niedawno podwyższonych, linii energetycznych! Linia, która przez lata miała prześwit 14 metrów nagle ma 13 albo 12 metrów. Takie sytuacje zdarzają się nawet na głównych szlakach komunikacyjnych - na przykład na Szkarpawie (na odcinku Rybina-Zalew) ale i na Martwej Wiśle (linia 12/13 metrów przed przystanią Stewa i Jacht Klubu im. Zaruskiego). Dlatego nie wolno płynąć "na pamięć", zawsze należy sprawdzać wysokość na brzegowych tablicach informacyjnych. Gorzej, kiedy z obu stron linii tablice podają różne wysokości - co też nie jest w regionie zjawiskiem wyjątkowym. Ta sytuacja musi ulec poprawie.
[aktualizacja 2013: w 2013 roku najniższą linię wysokiego napięcia na Szkarpawie, o prześwicie 12 m poprowadzono pod dnem rzeki], [aktualizacja 2015: niską linię na Martwej Wiśle przed przystaniami Stewa i JK Zaruskiego poprowadzono pod dnem rzeki]

Cenne i warte naśladowania są inicjatywy podnoszenia linii "w górę" - jak na przykład na Wiśle Królewieckiej. Cała operacja kosztowała około dwóch milionów złotych. Niestety, już po dwóch latach nastąpiło spektakularne "obniżenie" wysokości kilku podniesionych linii i zmniejszenie prześwitu z 16 na 13,5 metra. Jeśli to wina gruntów, może warto szerzej zastosować sprawdzone już na Pomorskim Szlaku Żeglarskim rozwiązanie - poprowadzenie drutów pod dnem rzeki. W ten sposób schowano kilka niskich linii, między innymi na rzece Pasłęce, Kanale Jagiellońskim, Nogacie i Wiśle Królewieckiej. Przypominają o nich brzegowe tablice z zakazem kotwiczenia.

Pętla Żuławska zaprasza żeglarzy
Wielka inwestycja w infrastrukturę dla żeglarzy pod nazwą "Pętla Żuławska - rozwój turystyki wodnej - etap I" rozpoczęła działania promocyjne. Aby jednak w odpowiedzialny sposób zaprosić na te wody żeglarzy, zwłaszcza z regionu Zatoki Gdańskiej, linie wysokiego napięcia na Szkarpawie, Wiśle Królewieckiej, Martwej Wiśle, ujściowym odcinku Nogatu trzeba podwyższyć do minimum 18 metrów, a najlepiej poprowadzić pod dnem. Szerokie reklamowanie tych szlaków wodnych musi iść jednak w parze z innymi działaniami na rzecz udostępnienia tych szlaków żeglarzom i wodniakom.

Nie tylko druty. Oznakowanie i pogłębianie
Druty energetyczne to nie jedyna bowiem przeszkoda na szlakach wodnych. Problemem jest zbyt mała częstotliwość otwarć mostów i śluz, brak sensownego "taktu", brak otwarć poza sezonem w weekendy - więcej o tym na mojej stronie - tutaj. Inną ważną sprawą jest oznakowanie i pogłębienie szlaków wodnych. Prace pogłębiarskie przy ujściu rzeki Pasłęki spowodowały, że ujście rzeki mogą teraz wpłynąć jachty o zanurzeniu nawet półtorametrowym. Ale rzeka jest w zarządzie RZGW a wody Zalewu Wiślanego - w zarządzie Urzędu Morskiego. Pierwsi - pogłębili, ale drudzy nie oznakowali. Drugim miejscem, wymagającym zarówno pogłębienia jak i oznakowania - jest ujście Wisły Królewieckiej. Jacht Klub  Elbląg dokonał rewitalizacji portu w Nadbrzeżu. Ale ustawienie w tym miejscu oznakowania nawigacyjnego to już rola Urzędu Morskiego. Pławy nawigacyjne powinny też prowadzić do przystani Neptun w Kątach Rybackich czy do Kadyn. To prawda, że wymienionych wcześniej przystani nie ma w oficjalnym wykazie portów i przystani morskich. Dzięki temu Urząd Morski może w rezultacie uważać je oficjalnie za "nieistniejące", ale przecież nie o to chodzi. Liczę na aktywne działania odpowiednich komórek Urzędu Morskiego w tej sprawie!

O "drutach" będę regularnie pisał na łamach Pomorskiego Szlaku Żeglarskiego. Mam nadzieję, że będą to coraz "wyższe" informacje.

Jezioro Bartężek - żeglarze twierdzą że te niskie linie w rzeczywistości są jeszcze niższe niż wskazują znaki - fot. Przemek Modrzyński

Piotr Salecki (kwiecień 2012, aktualizacja 2013, 2015, 2016)

Odpowiedzi

Wysokość linni na Szkarpawie dodany przez Anonim

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź