Chałupy - port Celarków



Port Chałupy istnieje od 1997 roku. Położony jest na wschodnim krańcu miejscowości Chałupy nad Zatoką Pucką. W odległości około 100 metrów przyjezdny może korzystać z uroków jednej z najpiękniejszych bałtyckich plaż. Drewniane pomosty umożliwiają cumowanie jednostek o zanurzeniu do 1,2 metra.  Parking zapewnia miejsce dla około 30 samochodów. W skład portu wchodzi: bar z widokiem na zatokę, tradycyjna wędzarnia kaszubska oraz taras restauracyjny położony bezpośrednio nad wodą. Punktem charakterystycznym, dzięki któremu łatwo nas znaleźć jest 24 metroej wysokości replika masztu żaglowca z XIX wieku. Jesteśmy przygotowani do obsługi gości przybywających zarówno wodą i lądem. www.portchalupy.com.pl
Redakcja zalewuwislanego jeszcze na tej przystani nie była, tekst i zdjęcia pochodzą ze strony przystani.
Piotr Salecki

A oto relacja Grzegorza Czarneckiego z lata 2017 roku
Chałupy – Port Celarków

Port Chałupy to nazwa smażalni ryb, romantycznie położonej nad samym brzegiem Zatoki (rybki super – polecam), z parkingiem na ok. 30 samochodów, oraz małej, ale uroczej przystani.

Chałupy są ulokowane w jednym z najwęższych odcinków półwyspu Hel, więc to doskonale miejsce, by udać się na świetną plażę (już bez części dla naturystów – ten typ gości zbyt często, jak na cierpliwość Kaszubów, nadużywał ich tolerancji). W pobliżu Portu jest też sklep spożywczy, peron PKP i kilka pensjonatów.

Aktualnie Port to jeden pomost, o długości około 40 metrów. Jest przy nim płytko – na końcu kei około 1,2 metra, im bliżej brzegu – tym płycej. Mój „Aries II” ma po podniesieniu miecza 0,5 m zanurzenia, musiałem podnieść zarówno miecz, jak i płetwę sterową, a sonda pokazywała 10 metrów od końca kei 70 cm głębokości. Dno jest piaszczyste, wokół pomostu nie widziałem żadnych kamieni, czy innych przeszkód.  Bezpiecznie, ale dla jachtów kilowych to miejsce jest praktycznie niedostępne. Poza wiatrami z północy, przystań jest zupełnie nie osłonięta, więc postój jest wskazany raczej przy spokojnej pogodzie.

Pomost jest składany, demontowany jesienią.  Niestety, przy silnych wiatrach (zwłaszcza wschodnich) może się przesuwać, właściciel zabezpiecza go wówczas dodatkowymi kotwicami. Ale z tego powodu pojawia się praktyczne ograniczenie.  To jest prywatna keja, wpaść na rybkę możecie zawsze. Ale na nocleg - trzeba uzyskać zgodę pana Celarka, jej właściciela. Gdy prognozy są „bojowe” - może być z tym kłopot, bo każdy kolejny jacht przy kei to większe obciążenia dla pomostu przy silnym wietrze.  Myślę, że trzeba to zrozumieć i dostosować się do decyzji pana Aleksandra.  Niemniej:  nie możecie zakładać na 100%, że będzie można stanąć na noc. Więc warto przypłynąć na tyle wcześnie, by możliwe było jeszcze przejście do Pucka.

Dojście do Chałup możliwe jest z dwóch kierunków:  od strony Pucka, dokładnie z kierunku od boi P-K, gdzie na naszym kursie w najpłytszych miejscach głębokość nie spada poniżej 1,4 m, a na ogół utrzymuje się w okolicach 2 m. Lub od strony Kuźnic, wzdłuż Helu.  Tu początkowo mamy Kuźnicką Jamę, czyli pamiątkę po czasach, gdy Hel był ciągiem wysp, a nie półwyspem.  W Jamie (dawnej cieśninie między wyspami)  głębokości dochodzą do 7 m.  Ale przed samym zagłębieniem przy Chałupach (2,5 – 1,5 m) znajduje się wypłycenie, na którym musimy się liczyć z głębokościami poniżej 1m.  Więc taki kurs wzdłuż półwyspu to zabawa urocza, ale raczej dla jachtów mieczowych lub balastowo – mieczowych.

Oprócz smażalni ryb, świetnej plaży i sklepów – także, a może przede wszystkim – kluczowym powodem do odwiedzenia Chałup jest klimat spokojnej kei, z wieczorną panoramą na całą Zatokę Pucką, oraz osoba właściciela Portu.  Pan Aleksander Celarek to żeglarz, szkutnik (ostatnio znany z remontów starych jachtów oraz budowy pięknych replik starych drewnianych łodzi rybackich), żaglomistrz… Więc tematów do wieczornej rozmowy jest wiele.  Szczerze zachęcam do kupna jego książki o tradycyjnych łodziach rybackich z Kaszub. Na kanwie tej na pozór technicznej pozycji, omawiającej typy i zasady budowy łodzi żeglarskich, pan Aleksander rzeczowo, bez zbędnych emocji, ale też niesamowicie ciekawie opisał dawne życie kaszubskich rybaków.  To bardzo fajna pozycja w żeglarskiej biblioteczce. Ja nabrałem po tej lekturze dużego szacunku dla bractwa rybackiego z Kaszub.

Przy kei Waszym sąsiadem najprawdopodobniej będzie m/s „Xiążę Xawery” – piękny, stylizowany na jednostkę z przełomu XIX i XX wieku stateczek, zbudowany przez p. Celarka. Początkowo planowany był napęd parowy, ale ze względów praktycznych skończyło się na silniku diesla. Niemniej, warto obejrzeć.

Grzegorz Czarnecki (lipiec-sierpień 2017)


Jacht autora s/y Aries II przy pomoście w Chałupach - fot. Grzegorz Czarnecki

s/y Aries II i Xsiążę Ksawery przy pomoście w Chałupach - fot. Grzegorz Czarnecki


Widok z kei na smażalnię ryb - fot. Grzegorz Czarnecki

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź