Jastarnia

Podejście do Jastarni jest na pozór bardzo proste. Od stawy (kaszycy)  „JAS” płyniemy kursem na północ (niemal idealnie – formalnie kurs wynosi 0,004˚) w stronę oświetlonych główek portu, a dodatkowo pomagają nam nabieżniki, które powinny się pokrywać w pionie.  Ale uwaga:

  • pogłębiony kanał od stawy do główek portu jest dosyć wąski, przy ew. wchodzeniu pod wiatr na żaglach  trzeba być uważnym i nie przeciągać halsów – to praktycznie gwarantuje stanięcie na mieliźnie
  • podejście do stawy „JAS” a także sam kanał stawa–port, są często mocno obstawione sieciami rybaków, więc nocne podejścia wymagają czujności – starajmy się nie niszczyć sprzętu, należącego do tych ciężko pracujących „oraczy morza”.

Port jest doskonale osłonięty przed falowaniem, obszerny (solidna robota z czasów II RP) i mieści sporo miejsc postojowych dla jachtów, zwłaszcza po dodaniu trzeciej pływającej kei. W samym porcie jest fajna „knajpo – pizzeria” z sympatycznym personelem. Bardzo zadbane natryski i WC. Niestety - relatywnie daleko od kei żeglarskiej. Odradzam odkładanie pewnych spraw na ostatnią chwilę...

W zasięgu 5 min spaceru dwa sklepy, kolejne 5 minut i lądujemy w turystycznym centrum Jastarni.  W dobrym (kilka naprawdę fajnych lokali) i złym („budy” z dmuchanymi krokodylami i inną wakacyjną tandetą) znaczeniu tego słowa.  Wybór atrakcji należy do Was.

Warto przed wybraniem się w sezonie do Jastarni zapytać na UKF helski bosmanat, jaka jest sytuacja. Z moich doświadczeń wynika, że jeśli pada informacja „ani jednego miejsca” – to personel mariny „upcha” jeszcze max dwa jachty.  Więc może warto w takim przypadku wziąć kurs na Hel lub Kuźnice. W wariancie „desperados” jednostki mieczowe mogą też próbować postoju przy małej plaży wewnątrz mariny.

W porcie na ogół stoi kilka pięknych replik łodzi rybackich z dawnych lat, warto popatrzeć. Solidna, szkutnicza robota – takie drewniane „Stradivariusy” z Kaszub.
Grzegorz Czarneccki (2017)






























Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź