to największe miasto portowe na południowym brzegu Zalewu. Morskie przejście graniczne dla jachtów płynących do Kaliningradu. Kopernik, Katedra, Planetarium, to słowa – klucze. Niestety dla żeglarzy jest tu bardzo niewiele miejsca!
Galeria zdjęć portu i fromborskich zabytków - klikamy

Panorama podejściowa. Główki pomalowane są w skośne czarno-żółte pasy.

Za chwilę wejdziemy do Kanału Portowego. Przy głowicy zachodniej po obu stronach cumuje biała flota.
Turystów nie ma zbyt wielu, większość przypływa statkami białej floty albo przyjeżdża na chwilę i wraca z powrotem na Mierzeję – gdzie morskie plaże i czysta woda. Zabytki to nie wszystko – brakuje atrakcyjnej plaży, zaplecza, rozrywek, choćby jarmarcznych. Opinia o brudnej wodzie, częściowo słuszna, też nie pomaga.
We Fromborku są dwa miejsca gdzie mogą cumować jachty – pierwszy to port rybacki, z przystanią statków i miejscem dla żeglarzy, drugi, to obecnie nieczynna przystań pasażersko-jachtowa.

Rysował Piotr Salecki (2007)

Taki napis witał wpływających do Fromborka jeszcze w 2001 roku.
PORT RYBACKI I PRZYSTAŃ JACHTOWA
to długi kanał portowy, częściowo wykorzystywany po stronie wschodniej, zakończony szerszym basenem. Podchodząc głównym torem Zalewu (jachty żaglowe o niewielkim zanurzeniu w zasadzie nie muszą trzymać się toru podejściowego) już z daleka widzimy cumujące po obu stronach zachodniego pirsu statki białej floty i wodoloty (zwane tutaj „wódolotami”) Kursują one do Krynicy, Elbląga a przede wszystkim do Kaliningradu, przeważnie w tzw. „rejsach okrężnych”, bez zawijania do zagranicznego portu, tylko po to, aby „pasażerowie” mogli kupić bezcłowy alkohol i papierosy. Wodoloty są bardzo szybkie i pojawiają się nagle a ich rosyjskie załogi stosują jak na razie wschodnie standardy a nie prawo drogi. To nie uprzedzenia i fobie, ale praktyka – ostatni przykład to jednostka, która w okolicy mostu w Nowakowie na rzece Elbląg „dała czadu”, zamiast zachować przepisową prędkość. Fala dosłownie wbiła jacht w brzeg, a jego ściąganie przy pomocy dwóch innych trwało ponad pół godziny. Uwaga - od czasu zamknięcia granicy wodnej na Zalewie Wiślanym przez Rosję wodoloty nie kursują.
Po odpłynięciu statków, około godziny 9-10 rano zwalnia się miejsce i wtedy straż graniczna dokonuje odprawy jachtów płynących na wschód – do Bałtijska i Kaliningradu.
Charakterystyczny element zachodniego pirsu to niebieski barak straży granicznej i celników (w sezonie 2006 zdemontowany).

Widok na port z wyżyn Katedry. Widać stąd także doskonale, jak pusty jest Zalew Wiślany...

...i widok z nieco innej perspektywy
Od samego początku, podczas podchodzenia do portu lub manewrów w pobliżu uważajmy na jednostki profesjonalne. A więc łodzie i kutry rybackie, statki urzędu morskiego i straży granicznej, które tutaj pobierają paliwo oraz na szczególnie ruchliwą białą flotę. Choć teoretycznie zalecane jest manewrowanie w portach na silniku, ja nie trzymam się ślepo tego prawidła. Szczególnie przy dużym wietrze i fali, gdy śruba jachtu często wyskakuje z wody, wolę wpłynąć „w główki” na żaglach, mając silnik w pogotowiu, „na luzie” i dopiero pod osłoną falochronu zrzucić żagle. Co prawda „w główkach” sytuacja często potrafi się zmienić, wiatr nagle odkręca o 180 stopni, zmniejsza się jednak jego siła i wielkość fali. Jeżeli mamy sprawną załogę, możemy, przy korzystnym (czyli półwiatrowo-baksztagowo-fordewindowym) wietrze wpłynąć w kanał portowy na żaglach i dopiero na jego końcu w dużo szerszym basenie portowym wykonać cyrkulację pod wiatr, zrzucić żagle i spokojnie manewrować dalej na silniku.

Panorama basenu portowego. Na pierwszym planie jachty rezydenckie, dalej gościnne. Po drugiej stronie - kutry.
Po wschodniej stronie kanału portowego cumują kutry, statek kontroler Urzędu Morskiego, widać także zwieńczony antenami budynek bosmanatu, czynnego od godziny 7 do 15. Dalej kanał portowy rozszerza się w kierunku zachodnim, tworząc basen portowy. Tutaj są miejsca dla żeglarzy. Miejsce postoju jest osłonięte przed falowaniem, betonowe brzegi wyłożone oponami. Nie znający dobrze portu, pojawiający się coraz częściej nowi żeglarze przecierają oczy ze zdumienia. Praktycznie nie ma gdzie cumować! Goście szukają miejsca wciskając się pomiędzy kutry a policyjną motorówkę w zachodniej części basenu. Często panuje tu ogromny tłok, a jachty cumują po kilka, burta w burtę, co widać na zdjęciach. Klub „Dal” ma swoje miejsca rezydenckie, przy których cumuje kilka miejscowych jachtów. Jeżeli jednostki klubowe wypłynęły w dłuższy rejs, można zająć ich miejsca, oczywiście po uzgodnieniu z przedstawicielami klubu, najlepiej często obecnym w porcie armatorem nefryta, komandorem klubu Tadeuszem Karpowiczem, tel. 0505 999 098. Jeżeli potrzebujecie pomocy, na pewno Wam nie odmówi.
Uwaga! W wyjątkowej sytuacji możemy poprosić bosmana o zgodę na zacumowanie w kanale portowym, przy nabrzeżu wschodnim, na odcinku od wejścia do budynku bosmanatu. Odcinek ten jest podwyższony, wychodzimy po drabinkach. Jednak przy wietrze od strony Zalewu fala może okazać się dokuczliwa a falowanie grozić uszkodzeniem takielunku o wyższe w tym miejscu nabrzeże. Na zdjęciu panoramy podejściowej widać jachty cumujące w tym miejscu, gdyż „tratwy” w basenie portowym miały po 6 jednostek...
Wiele lat temu przez kilka sezonów sprawę braku miejsc częściowo rozwiązywał drugi port pasażersko-jachtowy, obecnie nieczynny. O nim w dalszej części tekstu.

Przy wschodnim nabrzeżu na wysokości kanału portowego jachty cumują za zgodą bosmanatu i tylko w wyjątkowych sytuacjach. Doskwiera falowanie - od strony Zalewu i od jednostek przepływających kanałem portowym.
Perspektywa „odkorkowania” Mazur spełznie na niczym, jeżeli gospodarze zalewowych portów nie zapewnią miejsc postojowych dla tych rzesz oczekiwanych żeglarzy. A pojawia się ich coraz więcej. We Fromborku jak na razie postój dla więcej niż 5 jachtów gości stanowi nie lada problem (dla porównania – w sąsiednim Tolkmicku 15 jachtów bez tłoku zacumuje burtą do nabrzeża). Na początku wystarczą jednak małe kroki: trzeba zachodnią stronę basenu portowego, a w przyszłości perspektywicznie także południową, przeznaczyć wyłącznie dla jachtów.
Tymczasem jednak, po dobiciu i zacumowaniu w miejscu oznaczonym na mapce literą A, wypada zameldować o swoim przybyciu bosmanowi portu. Choć nie jest to nasz obowiązek, przy okazji możemy otrzymać aktualną prognozę pogody i wypytać o ewentualne przeszkody nawigacyjne.

Portowa gimnastyka... Brak dostatecznej przestrzeni zmusza często do cumowania w tratwach.
Obok miejsca naszego postoju już od siódmej rano przewalają się tłumy pasażerów-mrówek, zdążające na statki. Wieczory również nie bywają spokojne – eskapady miejscowej młodzieży na keję i okolice są źródłem awantur. Niestety, żeglarze (szczególnie młodsi) również bywają obiektem agresywnych zaczepek. Dla porównania, o wiele lepiej (bezpieczniej) pod tym względem jest w Krynicy Morskiej, Piaskach czy Kątach Rybackich.
Na kei dostępny jest prąd, zlokalizowany w skrzynkach w narożniku basenu. Toalety – niedaleko miejsca postoju jachtów – niebieskie kabiny typu toi-toi dostępne są od maja, choć czasem dopiero w sezonie Ciekawostką w skali Zalewu jest prysznic w kabinie toi-toi, zamkniętej na kłódkę. Wygląda jak wc, o tym, że to prysznic, nie informują żadne napisy a klucz (bezpłatnie!) dostępny jest u bosmana.
Jedyną w praktyce możliwością swobodnego skorzystania z pryszniców jest pensjonat Gabriela na ul. Basztowej 2, tel. 055 243 78 19. Blisko, pięć minut piechotą od portu. Warunkiem jest jednak, aby choć jeden pokój nie był zajęty przez gości. Zostawmy po sobie dobre wrażenie, gdyż właściciele są przychylnie nastawieni do żeglarzy. Prysznice są także na fromborskim campingu – ul. Braniewska, tel. 055 243 7368 ale to daleko – spacerem w jedną stronę 25-30 minut, oraz w Szkolnym Schronisku Młodzieżowym "Copernicus", ul. Elbląska 11 tel 055 243-74-53 gdzie jest równie daleko.
Wodę nabieramy bez problemu po drugiej stronie, u rybaków. Możemy poprosić również w barze tuż obok, jeżeli jednak przed nami było już kilku (nastu) chętnych w końcu nam odmówią.
Stacja benzynowa na ulicy Braniewskiej to spacer z kanistrem w jedną stronę około 20 minut. Sugerowanym wyjściem jest poproszenie o podwiezienie rybaków – zawsze kogoś znajdziecie a ich oczekiwania za przysługę są w normie. Uwaga - jak poinformował nas nasz czytelnik Yogi - stacja paliw jest od 2008 roku nieczynna.
Tuż przy porcie zlokalizowana jest stacja kolejowa i przystanek PKS-u. Pociągiem, zwłaszcza gdy zatrzyma nas sztormowa pogoda warto wybrać się w malowniczą trasę wzdłuż brzegu Zalewu aż do Braniewa, lub w drugą stronę, do Elbląga. Pociągi przejeżdżają po mostku, zamykającym południowy skraj basenu portowego [pociągi nie kursują od 2007 roku - dopisek redakcji]. Autobusy kursują do wielu miejscowości, położonych w bliższej i dalszej okolicy. Dojedziemy do Elbląga, Braniewa, Gdańska. Można również wypożyczyć rower i wybrać się na rajd po Wysoczyźnie Elbląskiej (055 243 77 31, 601 219 731, 055 243 73 54).
Mapka batymetryczna podejścia do portu (dodano w listopadzie 2010)

Sondaż publikujemy dzięki uprzejmości Urzędu Morskiego w Gdyni. Kliknij mapkę aby ją powiększyć.
Tor podejściowy:
z głównego toru wodnego Zalewu tor wodny do Fromborka rozpoczyna pława świecąca FRO. Następnie mamy 3 pławy torowe, 1/F, 2/F, 3/F, i, przed samym portem, bramki torowe, z czerwonych i zielonych boi. Tak jest na razie, bo oznakowanie stale się zmienia. W planach jest rozsunięcie boi torowych, wprowadzenie środkowej jako świecącej oraz zlikwidowanie bramek torowych.
Nabieżniki:
Światło/znak przedni to kratowa wieża z trójkątem, umiejscowiona na końcu basenu portowego. Światło czerwone stałe.
Światło/znak tylny: w oknie wieży kościelnej. Światło czerwone stałe.
Na głowicy wschodniej falochronu czerwona kolumna z galerią, głowica falochronu pomalowana jest w skośne żółto-czarne pasy. Światło izofazowe (okres świecenia równy przerwie) czerwone o okresie 2 sekundy.
Na głowicy zachodniej zielona kolumna z galerią, głowica falochronu również pomalowana w skośne żółto-czarne pasy. Światło izofazowe zielone o okresie 2 sekundy.
Charakterystyczne punkty w okolicy portu:
Katedra, widoczna z daleka, przy czym pojedyncza, najwyższa wieża położona jest na zachód od wejścia do portu.
Niebezpieczeństwo:
po zachodniej stronie kanału portowego, bliżej brzegu znajdują się kamienne podwodne progi, oznaczone częściowo żółtymi bojami.
NIECZYNNA PRZYSTAŃ PASAŻERSKA I JACHTOWA

Panorama nieczynnej przystani pasażersko-jachtowej.

I spojrzenie z innej perpektywy. W lewym dolnym rogu widać dach zniszczonej stanicy.
Dla żeglarzy w porcie rybackim miejsca nigdy nie było, albo było bardzo mało. Postanowiono temu zaradzić, budując port pasażersko-jachtowy w 1972 roku. Jego podstawową częścią był kilkusetmetrowy pirs-molo, mający pełnić funkcję przystani pasażerskiej białej floty, przystani jachtowej i deptaku spacerowego. Duża plaża, stanica z barem i miejscami noclegowymi, wyglądały pięknie na papierze. Już problem falowania w basenie portowym przy wiatrach wschodnich stawiał pod znakiem zapytania lokalizację przystani jachtowej. Nie posłuchano rad fachowców. Statki pasażerskie zaczęły zamulać wejście do basenu portowego, zamykając drogę głębiej zanurzonym jachtom. Zamuliła się także plaża, która zaczęła zarastać i obecnie jest wielkim trzcinowiskiem. Brak rozsądnego gospodarza, brak koncepcji, brak pieniędzy, brak konserwacji. Po jakimś czasie, pod koniec lat osiemdziesiątych, dużym nakładem sił i środków odnowiono przystań, pogłębiono port, wycięto trzcinę... Pamiętam, jak będąc kiedyś nad Zalewem przejazdem, odpływałem stąd statkiem do Krynicy. Już wiecie co dalej? Po kilku latach znów powrócił obraz nędzy i rozpaczy. Miejsce do dzisiaj nie ma gospodarza.

Cumujemy u nasady na wpół zrujnowanego mola. Przystań nieczynna, przypływamy tu na własną odpowiedzialność. Wcześniej koniecznie zapoznajmy się z opisem podwodnych przeszkód. Płytko.
Co prawda port jest nieczynny, na upartego można jednak pokusić się o dobicie. Kilka lat temu, podczas prac pogłębiarskich we Fromborku, port rybacki był zamknięty dla jachtów, nie było innego wyjścia. Możemy więc spróbować, na własną odpowiedzialność! Podchodziłem tam w lipcu 2003 jachtem klasy venus od Zalewu, omijając podwodne progi kamienne oznaczone na mapce.
Wpływając za molo należy trzymać się bardzo blisko niego, gdyż tylko tam jest odpowiednia głębokość, dalej utkniemy na piasku. Cumując long-side do kei pamiętajmy o wystających metalowych elementach, żelastwie, śrubach. Opon pozostało niewiele. Dodatkowo, równolegle do mola na pewnej długości wbite są drewniane pale, z których część jest schowana pod wodą i niewidoczna. Wszechobecni są również wędkarze, którym zakłócimy błogi spokój. Wieczorem na pirsie i w okolicznych krzakach (czytaj: resztkach plaży) przesiadują młodzi ludzie. Ich zachowanie jest zależne od ilości wypitego alkoholu, w każdym razie ich intencji nie możemy być do końca pewni. Odludzie, żadnego oświetlenia i jednym jachtem jakoś tak nieprzyjemnie.
Nocleg tutaj zdecydowanie odradzam, ciekawskim proponuję postój na obiadowy posiłek, jachtem o małym zanurzeniu (do 80 cm), przy dobrej pogodzie i na własną odpowiedzialność.
Plany zawarte w sążnistym elaboracie „Strategia rozwoju Zalewu Wiślanego” zakładają budowę marin i przystani, rozbudowę istniejących. Mają być na to pieniądze. Ciekawe, czy coś z tego wyniknie, bo raczej żadna „prywatna inicjatywa” nie jest w stanie podołać przedsięwzięciu. No i pozostanie konieczność stałego pogłębiania podejścia i akwatorium portowego. Zobaczymy...
Światła i nabieżniki:
nie ma.
Charakterystyczne punkty w okolicy portu:
Zrujnowany budynek stanicy harcerskiej (patrz foto). Na wschód wejście do portu rybackiego.

Zrujnowany budynek stanicy harcerskiej (patrz foto). Na wschód wejście do portu rybackiego.
W 2008 prywatny inwestor rozpoczął remont budynku stanicy.
Miejsca warte odwiedzenia:
Ze względu na wyjątkowej wartości zabytki architektury, ciekawą historię, oryginalną zabudowę oraz ludzi, którzy tu przed wiekami działali – zwane jest Perłą Północy lub „klejnotem Warmii”. Tu żył i pracował Mikołaj Kopernik. Największym zabytkiem jest kompleks zabudowy Wzgórza Katedralnego. W jego skład wchodzą: średniowieczna katedra, pałace biskupie, kurie kanoniczne, mury obronne, wieże i baszty. W Muzeum Mikołaja Kopernika można obejrzeć pamiątki po wielkim astronomie, obejrzeć seans w planetarium lub udać się do obserwatorium na nocne pokazy nieba. We wnętrzu wieży Radziejowskiego znajduje się Planetarium. Jest tu wahadło Foucaulta - przyrząd umożliwiający naoczną obserwację ruchu obrotowego Ziemi wokół własnej osi. Z tarasu widokowego tego obiektu podziwiamy całą okolicę.W Katedrze w sezonie letnim, co tydzień, wykonywane są przez wirtuozów z kraju i z zagranicy koncerty na znanych fromborskich organach.
Wieczorem i nocą organizowane są również pokazy w Planetarium na Żurawiej Górze u Pani Magdy Piotrowskiej (2,5 km za miastem). Kontakt i informacje w Planetarium na Wieży Radziejowskiego.
Warte odwiedzenia jest także mało znane Muzeum Medycyny w Szpitalu Św. Ducha.
Ważne namiary (telefon kierunkowy 055)
Apteka, ul. Rybacka, tel. 504 842 045.
Bosmanat Portu 243 72 19
Informacja Turystyczna w porcie - ul. portowa 4, tel i fax 243 70 52 (czynna w sezonie)
Informacja Turystyczna Globus 243 73 54
Muzeum Mikołaja Kopernika 244 00 71, fax: 244 00 72
Stacja Paliw 243 73 14 - stacja paliw od 2008 roku jest nieczynna
Urząd Celny w Gdańsku Oddz. morskie przejście graniczne 243 77 41
Bary
Idąc z portu do miasta wyjdziemy wprost na placyk, wokół którego zlokalizowane jest kilkanaście barów o różnym standardzie.
Restauracje
Akcent, ul. Rybacka 4, tel. 243 72 75, 0602 321 858. Pod Wzgórzem, ul. Pocztowa 15, tel. 243 74 52
Dodatkowo możliwość skorzystania z kawiarenki internetowej i solarium.
Restauracja w hotelu Kopernik, ul. Kościelna 2, tel: 243 7285, 243 7286.
Wypożyczalnia rowerów:
Globus, tel. 243 75 00, fax: 243 73 54
Prysznice i wc
Kabina prysznicowa w porcie, przy nabrzeżu. Wyglądem przypomina toi-toi. Klucze w bosmanacie portu. Zdarza się że prysznic jest zepsuty.
Pensjonat Gabriela, ul. Basztowa 2, 243 78 19 (blisko portu). Prysznic udostępniany jest żeglarzom, jeśli są jakieś wolne pokoje. Pensjonat Gabriela aktualnie jest w remoncie (2007-?).
W odległości około 20-30 minut spacerem także:
- na Campingu – ul. Braniewska, tel. 243 77 44
- w Szkolnym Schronisku "Copernicus", ul. Braniewska 11 tel. 243 71 93.
Wymiana walut i vouchery.
Kantor w hotelu Kopernik. Wystarczy poprosić, a właściciel przyjedzie samochodem bezpośrednio do przystani. 055 243 72 85, w. 62. Kantor obecnie jest nieczynny (rok 2008).
Komunikacja autobusowa i kolejowa
Pociągi już niestety nie kursują. PKS do Elbląga, Braniewa, Gdańska.
Internet
Miasto, zabytki, historia, ważne namiary
Odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź