Kąty Rybackie - Neptun

Przystań "Neptun" powstała w miejscu funkcjonującej tu przez wiele lat kultowej przystani "Barkas", prowadzonej przez Tomasza Fica. Od zamknięcia dawnego Barkasa minęło aż sześć lat zanim Neptun zaczął funkcjonować. Nic dziwnego, że przez ten czas najwięksi optymiści zwątpili, czy w tym miejscu będzie kiedykolwiek przystań otwarta dla żeglarzy... A jednak!

W międzyczasie nastąpiły poważne zmiany w okolicy - zbudowano wał przeciwpowodziowy, który w naturalny sposób przeciął przystań na dwie części. W miejscu przystani pozostawiono wąską wolną dla jednostek wodnych przestrzeń, obudowaną z obu stron betonową opaską. Docelowo, na okres jesienno-zimowy w tym miejscu mają być wkładane tzw. szandory, czyli drewniane bale które ograniczą napływanie wysokiej wody.

Podejście
Do przystani podchodzimy płynąc wzdłuż brzegu. Po minięciu portu Kąty Rybackie i przepłynięciu około 600 metrów zauważymy w głębi, za trzcinami, jaskrawoczerwony dach budyneczku, pomalowanego w równie jaskrawe, seledynowe barwy. Z tyłu - zależnie od perspektywy - widać będzie równie charakterystyczną, białą wieżę, zakończoną dwuspadowym dachem. Wkrótce otworzy nam się przerwa w trzcinach, skierowana ukosem ku zachodowi. Na zachodnim brzegu zauważymy kolejny wyróżniający się element - złożony z trzech podpór słup - chyba telefoniczny.

Przystań zewnętrzna
Wpływamy pomiędzy trzciny, widzimy wał przeciwpowodziowy w którym przerwa, z betonowymi opaskami umożliwia wpłynięcie do wewnętrznego basenu przystani. Przystań składa się bowiem z dwóch części - zewnętrznej i wewnętrznej. Przystań zewnętrzna, to pływający pomost ustawiony przy wschodnim brzegu. Długi rząd trzcin stanowi naturalną osłonę przed falowaniem. Do pomostu doprowadzony jest prąd. Rolę odbijacza pełni gruba lina, która niegdyś pewnie służyła na jakimś pełnomorskim statku. Piaszczysty fragment brzegu pomiędzy pomostem i wałem może również służyć za miejsce do zacumowania. Na brzegu są nawet latarnie. Najlepiej najpierw tu zacumować i po wygodnych schodkach prowadzących przez wał przejść do biura przystani.

Przeciwległy brzeg, to kilkanaście metrów piaszczystego brzegu, ostro opadającego do wody.

Basen wewnętrzny
Basen wewnętrzny jest bowiem stosunkowo wąski, niewygodny do manewrowania, często zastawiony drobnym sprzętem wodnym służącym do wynajmu (kajaki, rowery wodne) a także jednostkami motorowymi rezydentów.
Duże niebezpieczeństwo dla jachtów w wewnętrznym basenie stanowi także niska, nieoznakowana linia energetyczna, która przecina go mniej więcej w połowie [linia została zlikwidowana wiosną 2013 r]. Nie jest zaznaczona na wielu mapach czy w locjach. Dlatego - jak już wspomniałem - cumujemy przy zewnętrznym pomoście i idziemy na spacer do biura przystani.

Basen wewnętrzny ma trzy nabrzeża. Zachodnie - stosunkowo niskie, ma około 50 metrów długości. Obudowane jest ścianką larsena - w górnej części osłoniętej drewnianą listwą odbojową. W głębi mogą być na nim zmagazynowane rowery wodne lub inny sprzęt pływający albo przycumowane równolegle pływające pomosty. Szeroki trakt spacerowy wzdłuż nabrzeża ogranicza skarpowe podwyższenie z ukośnie położonych płyt typu "yumb".

Nabrzeże północne, zamykające przystań, ma około 20 metrów długości. Jest wyższe niż nabrzeże zachodnie i również zabezpieczone ścianką larsena, osłoniętą w górnej części drewnianą odbojnicą. W północno-wschodnim narożniku portu znajduje się betonowy slip, służący raczej do wodowania mniejszych jednostek.

Nabrzeże wschodnie to skarpa porośnięta zieloną trawą. Na jego krańcu znajduje się opisany wcześniej slip. Cumować można do drewnianego pomostu biegnącego wzdłuż całego nabrzeża. Na teren przystani wschodzimy po kilku schodkach.
Wszystkie nabrzeża są wyposażone w polery cumownicze i skrzynki z przyłączami prądu.

Przy nabrzeżu wschodnim położony jest główny budynek przystani - to właśnie ten z czerwoną dachówką i ścianami w jaskrawym, seledynowym kolorze (a może kolor ten ma inną nazwę - czekam na pomoc Czytelników). W budynku przystani są toalety i prysznice, funkcjonuje też grill. Podczas wizyty na przystani od razu widać, że nowy gospodarz
wykonał naprawdę ogromną, imponującą pracę. Zabagniony płytki kanałek, który był wylęgarnią komarów, jest teraz wewnętrznym basenem portowym, ze wszystkich stron umocnionym i obudowanym pomostami.


Uporządkowany teren przylegający do zachodniego nabrzeża stanowi rezerwę terenu do dalszego rozwoju Neptuna.

























Galeria zdjęć - tutaj
Piotr Salecki (maj-wrzesień 2012, aktualizacja maj 2013)

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź