Górki Zachodnie - wschodni brzeg Rozlewiska
Twierdza Wisłoujście nad wodami portowymi
Szeroka Martwa Wisła pozwala na halsowanie

Martwa Wisła Gdańsk-Sobieszewo-Przegalina

 

 

Aktualizacja 2013

  • trwa remont nabrzeży w okolicy Mostu Siennickiego
  • trwa przebudowa koryta Martwej Wisły w okolicy Przesmyku Pleniewo
  • okresowe naprawy mostu pontonowego w Sobieszewie powodują czasowe ograniczenia w otwieraniu mostu (w dniach intensywnych prac most iotwierany jest raz dziennie)


Aktualizacja 2012:

  • przy śluzie Przegalinia od 2012 roku uruchomioono zamiast stałego mostu zwodzony - więcej tutaj
  • w Błotniku funkcjonuje od 2012 roku nowa przystań żeglarska Błotnik - więcej tutaj
  • na Stogach pomiędzy przystaniami YK Północny i GKM Zaruskiego powstała nowa przystań Tamka - tutaj

Martwą Wisłą z Gdańska
Martwa Wisła to niegdyś główne ramię ujściowe Wisły. Stało się "martwe" po powstaniu Przekopu Wisły w Świbnie i odcięciu od głównego ujścia Śluzą w Przegalinie. Od Przegaliny płynie przez Sobieszewo, Górki Wschodnie - gdzie rozciąga się rozlewisko Wisły Śmiałej, i wyjście na Zatokę Gdańską i morze w Górkach Zachodnich. Martwa Wisła płynie dalej w kierunku Gdańska, przez Stogi, gdzie rozpoczynają się tereny portowe. Wpada do niej Opływ Motławy (szlak kajakowy) i Motława, którą można dopłynąć do centrum Starego Miasta i Mariny jachtowej w Gdańsku. W miejscu połączenia z Motławą krzyżuje się kilka dróg wodnych. Martwa Wisła rozdziela się na dwa szlaki. Kanał Kaszubski - którym przez wody portowe płyniemy do Wisłoujścia i Westerplatte i dalej na Zatokę Gdańską, oraz właściwą Martwą Wisłę, która płynie przez byłe tereny Stoczni Gdańskiej i portu gdańskiego, łącząc się ponownie z Kanałem Kaszubskim w pobliżu Westerplatte. Płynąc przez tereny portowe wybieramy Kanał Kaszubski, płynięcie na równoległym odcinku Martwej Wisły jest zabronione, zresztą drogę zagrodzi nam most pontonowy (nie otwierany).

Martwa Wisła stanowi bardzo ważny szlak wodny na Pomorskim Szlaku Żeglarskim. Umożliwia bowiem żeglarzom dotarcie do Gdańska z ominięciem wód morskich Zatoki Gdańskiej - gdy siła wiatru lub fala jest zbyt duża, lub gdy po prostu chcą popłynąć tym szlakiem. W chwili obecnej trzeba się jednak liczyć z koniecznością położenia masztu przy mostku Śluzy Przegalina (ma być do 2011 obrotowy). Na trasie jest także most pontonowy w Sobieszewie (otwierany) a także, za Stogami, kolejne mosty - wantowy, kolejowy obrotowy (nie otwierany) i Siennicki. Na prawie całym odcinku od Przegaliny do mostu wantowego jachtem można swobodnie halsować. Mielizny poza torem wodnym zdarzają się od Śluzy Przegalina do mostu pontonowego w Sobieszewie. Dalej możemy swobodnie "wychylać nosa" poza szlak. Za Górkami Wschodnimi jest kilkusetmetrowe przewężenie - była tu kiedyś Śluza Pleniewo, zlikwidowana w latach sześćdziesiątych. Przy niesprzyjającym wietrze halsowanie może być tu utrudnione. Dalej jest znowu szeroko.



Końcowy odcinek Motławy na gdańskiej starówce. Za zakrętem, zza którego wypłynął statek pasażerski Żeglugi Gdańskiej, szlak rozgałęzia się na trzy odnogi: w lewo zamknięty odcinek wód portowych - Martwej Wisły, lekko w prawo na skos Kanał Kaszubski - kanał portowy, który prowadzi do Wisłoujścia i na Zatokę Gdańską, zdecydowanie w prawo - szlak Martwej Wisły, który jest elementem opisywanej trasy.

Martwa Wisła - opis trasy od gdańskiego portu do Sobieszewa i Przegaliny

Do mostu Siennickiego
Wypływamy z Mariny na Motławie. Szlak Motławy aż do Polskiego Haka znajdziecie w dziale Westerplatte-Marina Gdańsk. Po minięciu Polskiego Haka skręcamy zdecydowanie w prawo, na wody Martwej Wisły. W oddali widać Most Siennicki. Po lewej stronie Nabrzeże Krakowskie. To teren Przedsiębiorstwa Robót Czerpalnych i Podwodnych, tego samego w którym wydarzył się tragiczny wypadek pogłębiarki "Rozgwiazda". Cumują tu jednostki w firmowych żółto-zielonych barwach. Po drugiej stronie Nabrzeże Flisaków, zajęte przez "Petrobaltic", firmę która prowadzi eksploatację i wydobycie ropy naftowej z platform wiertniczych. Jej jednostki wyróżnia jaskrawopomarańczowy kolor. Przed Mostem Siennickim kładziemy maszt.


Panorama odcinka od Polskiego Haka do Mostu Siennickiego. Po prawej nabrzeże zajmowane przez "Petrobaltic", po lewej - przez PRCiP. Za mostem po prawej stronie przystań harcerska w której można w razie potrzeby zacumować.


Widok na ten sam odcinek z drugiej strony.



Koniec wód portowych
Po prawej stronie za mostem, w ujście Opływu Motławy. U wylotu Opływu Motławy ulokowały się dwie przystanie - Wioślarska AZS i Żeglarska ZHP. Za mostem kończą się już nabrzeża portowe a rzeka ma jedynie umocnione brzegi. Koryto Martwej Wisły wyraźnie się poszerza. Brzeg południowy to Nabrzeże Retmanów - całkowicie zdewastowane i zrujnowane. Brzeg północny to Nabrzeże Szyprów. Miejscami przypomina o dawnej świetności resztkami umocnień brzegowych i dalbami cumowniczymi, przy których czasem możemy spotkać barki i pchacze Żeglugi Bydgoskiej.


Statek "Polonaise" przepływa przez nieczynny obrotowy most kolejowy i nowy most wantowy. Ciekawostka - w tle widać kadłub jachtu "Selma", przygotowywanego przez właścicieli do oceanicznych rejsów pod polską banderą www.selmaexpeditions.com (jesień 2007 roku).


Most kolejowy i wantowy

Potem obrotowy most kolejowy (obecnie nie otwierany) i nowy Most Wantowy, z efektownym pylonem. Po wykopaniu tunelu pod kanałem portowym, tędy będziemy mogli objechać centrum Gdańska. Więcej o moście kolejowym - tutaj.

Stawiamy żagle

Za mostem wantowym możemy już postawić maszt i płynąć na żaglach. Zaraz za mostem, na lewym brzegu widać teren dawnej Stoczni im. Conrada, znanej przed laty z produkcji jachtów. Obecnie produkuje się w tym miejscu głównie nadbudówki statków, transportowane potem na olbrzymich pontonach przez Górki Zachodnie do stoczni w Gdyni lub Gdańsku. Możemy tu zobaczyć cumujące duże pontony, barki z dźwigami i inne jednostki. Na tym terenie ma obecnie swoje siedziby  wiele znanych firm żeglarskich jak Conrad-Passed czy Sail-Service. Prawy brzeg jest w tym miejscu zarośnięty, dziki i podmokły.

Przystanie na Stogach i Rudnikach
Po prawej zaś stronie trzy przystanie - wprost nad Martwą Wisłą "Stewa" Gdańskiego Ośrodka Szkoleń Motorowodnych. Nieco dalej nabrzeże firmy Yachtfinisching. Za nią, schowane w Kanale Rozwójki przystanie "Bliza" i "Pałac Młodzieży". Smutnym miejscem jest Zatoka Kutrowa, gdzie dogorywają resztki starych jednostek, których właściciele planowali je przebudować na żaglowce. Na lewym brzegu zobaczycie stocznię rybacką i przystań remontową Żeglugi Gdańskiej. Poza sezonem można tu zaobserwować stojące burta w burtę katamarany, wodoloty i inne statki pasażerskie białej floty a remontowane jednostki na pochylniach.


Szczegółowy opis przystani
  • Stewa na mojej stronie tutaj
  • Przystani Bliza - tutaj
  • Przystani Pałac Młodzieży - tutaj
  • Jachtfinisching (Nabrzeże Dźwigowe) - tutaj
  • Zatoki Kutrowej - w przygotowaniu

Yacht Klub Północny

Pierwsza przystań na Stogach, to Yacht klub Północny. Niegdyś ulokowany w miejscu, gdzie wybudowano Most Wantowy. Na przeprowadzce Klub tylko zyskał.  Nowe nabrzeża, budynki, pełne zaplecze sanitarne dla żeglarzy, prąd i woda na kei.
  • Szczegółowy opis przystani na mojej stronie tutaj

Gdański Klub Morski im Zaruskiego i bohaterska "Stenia"

Nieco dalej przystań Gdańskiego Klubu Morskiego im. Zaruskiego (dawny Klub Morski LOK). Bardzo znaną jednostką klubu jest motosailer "Stenia", który pod dowództwem kapitana Sławomira Wyszyńskiego wsławił się odszukaniem dryfującego po Bałtyku wraku "Rzeszowiaka" i, mimo kilkukrotnego zrywania holu przy dużej fali i sztormowej pogodzie, bezpiecznie doprowadził go do portu a „Stenia” uzyskała przydomek „jachtu ratowniczego”. Historia ta warta jest szczegółowego opisania, co postaramy się uczynić.
  • Szczegółowy opis przystani na mojej stronie tutaj

Przystań Tamka [aktualizacja 2012]
Pomiędzy przystaniami YK Pólnocny a GKM Zaruskiego powstała zupełnie nowa przystań Tamka. Wybudowano ją w ramach Programu Ożywienia Dróg Wodnych w Gdańsku.
  • Szczegółowy opis przystani na mojej stronie - tutaj

Do Stoczni Wisła i Pleniewa

Dalej szlak wiedzie przez niezagospodarowane brzegi. W pewnej chwili po lewej stronie widzimy dwa duże baseny portowe. To teren byłej Stoczni Wisła, gdzie dzisiaj znajdują się spółki zajmujące się budową nadbudówek dla statków i elementów kadłubów. Warto jednak wpłynąć do owych basenów, by z bliska obejrzeć cumujące tu lub wyslipowane przeróżnej maści wodne jednostki – stare barki, pchacze, żaglowce, koszarki i wiele innych. Większość z nich przeznaczona jest na sprzedaż a tutaj tymczasowo znalazła miejsce postojowe. Warto zajrzeć na stronę internetową z takimi jednostkami – www.ships.pl Przypominam jednak, iż nie wolno tu cumować, bo może spotkać się to z interwencją ochrony.
  • Szczegółowy opis przystani na mojej stronie tutaj

Dawna śluza Pleniewo
Za Stocznią Wisła jest wyraźne przewężenie szlaku. To Pleniewo, gdzie kiedyś była zlokalizowana śluza Pleniewo i wrota przeciwpowodziowe. Chroniły przed zalaniem Gdańska wodami Martwej Wisły, straciły na znaczeniu po powstaniu Przekopu Wisły i wybudowaniu śluzy w Przegalinie w 1895 roku. Rozebrano wszystko w latach siedemdziesiątych. Na tym odcinku w razie niesprzyjającego wiatru, halsować trudno, trzeba wspomóc się silnikiem. Tu zresztą silnik powinniśmy mieć zawsze w pogotowiu, będąc przygotowanym na wszelkiego rodzaju niespodzianki, na przykład pojawienie się pchacza z barką czy rybackiego kutra...
[aktualizacja} W 2013 roku trwa poszerzanie i pogłębianie tego odcinka Martwej Wisły.

Jachtklub Neptun
Tuż za przewężeniem z lewej strony możemy wpłynąć do przystani "Neptuna" w Górkach Zachodnich. To klub armatorski, którego wieloletnim członkiem jest Jerzy Kuliński, znany autor locji i książek dla żeglarzy, takich jak chociażby „Praktyka bałtycka na małym jachcie”. W 2007 powstało drugie wydanie „Zatoki Gdańskiej” które powinniście mieć na swoim jachcie. W planach na rok 2009 jest kolejne, III już wydanie locji „Zalew Wiślany”. W „Neptunie” jest także jeden z niewielu na szlaku serwisów silników jachtowych „Merkado” kierowany przez pomocnego i życzliwego żeglarzom Jerzego Dziewulskiego.

  • Szczegółowy opis przystani na mojej stronie tutaj


Rozlewisko Wisły Śmiałej i Górki Zachodnie
Zaraz za „Neptunem”, po lewej stronie rozciąga się Rozlewisko Wisły Śmiałej z wyjściem przez Przełom Wisły Śmiałej na Zatokę Gdańską. Zlokalizowane są tu morskie przystanie jachtowe, tworząc razem największe skupisko jachtów morskich w Polsce. Dlatego przez wielu żeglarzy Górki Zachodnie nazywane są morską żeglarską stolicą Polski.

  • Ten rejon oraz porty i przystanie w Górkach opisane są dokładnie w rozdziale Wisła Śmiała i Górki Zachodnie - tutaj


Rozlewisko Martwej Wisły
Przed nami rozlewa się natomiast Rozlewisko Martwej Wisły, tworząc aż do mostu pontonowego akwen po którym żegluje wiele jachtów, zwłaszcza przy dużym zafalowaniu i silnym wietrze na otwartych wodach Zatoki. Na początku rozlewiska, po prawej stronie kawałek piaszczystej plaży, wolnej od kamieni. Można podjąć tu próbę lądowania jachtami mieczowymi. Dalej ciągną się trzciny. Na lewym brzegu rozlewiska wychodzi na sto metrów w wodę kilka podwodnych kamiennych falochronów. Można o nie zahaczyć przy halsowaniu „od brzegu do brzegu”. Przed mostem, lewej stronie, długie, betonowe nabrzeże, w części z tablicami "zakaz cumowania". To Nabrzeże Sobieszewo. Możemy tam znaleźć dogodne miejsce postoju i udać się na zakupy lub do obsługi mostu. Nocny postój tutaj może być jednak sporym wyzwaniem. Krzaki odgradzają nas od domów i drogi. Rosną dzikie chaszcze. Gromadzą się tu różnego rodzaju miłośnicy "wody ognistej" i innych trunków. Warte polecenia jest miejsce z betonowym falochronem w kształcie litery L, osłaniające przed falowaniem. Teren tam jest ogrodzony, a betonowa keja   osłania przed wiatrem i falą. W związku z planowanym uruchomieniem w roku 2009 rejsów statków białej floty do Sobieszewa, z pewnością część wspomnianego nabrzeża będzie wydzielona na miejsce ich postoju.

  • Więcej o Nabrzeżu Sobieszewo - tutaj




Przed mostem w Sobieszewie. Panorama betonowego Nabrzeża Sobieszewo. Gdzieś tutaj będzie cumował "tramwaj wodny" z Gdańska


Przed mostem w Sobieszewie. Nabrzeże betonowe - w tym miejscu jest "miniport" profesjonalnej żeglugi z osłaniającą od falowania keją w kształcie litery "C" i ogrodzonym fragmenbtem  terenu. Mimo iż dla turystów jest tam znak zakazu postoju, załogi statków same zapraszają aby tam zacumować. W pobliżu sklep.

Przed mostem
Przed samym mostem na lewym brzegu nie ma możliwości zacumowania - kamienne umocnienia brzegów, betonowe bloki zniechęcają. Jedynym awaryjnym miejscem postoju wydaje się nam burta promu, który kursuje, gdy most jest nieczynny. Cumując do niego trzeba uważać na stalowe liny schodzące do wody. Nie wiem jednak, jaka będzie reakcja obsługi... Gdzie indziej - rozległe trzcinowiska. Z kolei na prawym brzegu, tuż przed samym mostem możemy jachtem o niewielkim zanurzeniu wylądować na piaszczystym skrawku między trzcinami. Jeśli oczekujemy na otwarcie mostu na wodzie ostrzegam - na Martwej Wiśle w tym miejscu nie trzymają żadne kotwice!!!

Most Pontonowy w Sobieszewie
otwiera się dla żeglarzy w sezonie w godzinach 07.00, 08.30, 10.00, 13.00, 17.00, 19.00, poza sezonem: 08.30, 12.00. Telefon do obsługi mostu: 58 308-07-61. Budynek obsługi znajduje się na lewym brzegu.
Zestawienie otwarć mostów, śluz, pochylni od Gdańska po Iławę - klikamy tutaj

Wyznaczone godziny otwarcia mostu nie są jednak automatyczną gwarancją jego otwarcia, nawet jeśli nasz jacht znajduje się w pobliżu mostu. Jak bowiem twierdzą panowie z obsługi, wiele jachtów wychodzi z Górek Zachodnich i pływa po Rozlewisku Martwej Wisły do Sobieszewa, bez zamiaru przejścia przez most. Dlatego należy wyraźnie dać znać obsłudze, iż oczekujemy na otwarcie mostu – na przykład kilka minut przed wyznaczoną godziną sygnałem dźwiękowym lub najzwyczajniej telefonicznie, dzwoniąc do obsługi. Jeśli nie ma silnego i dopychającego wiatru możemy też zaryzykować dobicie do jednego z pontonów i „wysadzenie” desantu.


Most w Sobieszewie po otwarciu - przechodzimy na silniku lub pod żaglami - ale bez halsowania.

Most otworzy się także poza wyznaczonymi godzinami dla żeglugi „profesjonalnej” czyli statku pasażerskiego, pchacza z barką czy jednostki Straży Granicznej. Ale uwaga – w takiej sytuacji musimy płynąć dosłownie tuż, tuż za barką, gdyż inaczej zamkną nam most tuż przed dziobem! Oficjalnie tłumaczą to irytacją kierowców oczekujących w korku na otwarcie mostu. Żeglarze mają swoje wytłumaczenie i swoją opinię o życzliwości obsługi zwłaszcza mostów zwodzonych, obrotowych i pontonowych. W razie pilnej potrzeby panowie z obsługi dają się zwykle przekonać do otwarcia mostu poza wyznaczonymi godzinami, za „drobną opłatą” – co oznacza minimum 50 złotych.

Przejście mostu o wyznaczonych godzinach lub przy okazji kursu statku czy barki jest bezpłatne. Most posiada sygnalizację świetlną. O rychłym otwarciu mostu sygnalizuje nam także opuszczenie szlabanów dla ruchu samochodowego, zanik ruchu drogowego na moście, wreszcie pojawienie się panów w pomarańczowych kamizelkach a na końcu łoskot odrzucanych stalowych łączników między pontonami. To ostatnie oznacza że dosłownie za kilka sekund most zacznie się otwierać... Przęsło napędzane silnikami elektrycznymi otwiera się na stronę wschodnią. Most zaczynają zamykać, gdy jeszcze jesteśmy pomiędzy przęsłami. Wiemy, albo przynajmniej mamy nadzieję, że wszystko jest odpowiednio wyliczone przez obsługę, ale czujemy dreszczyk emocji!

Ciekawy awaryjny napęd mostu.

Ostrożnie z halsowaniem
Tuż za mostem pontonowym po żadnej stronie nie ma dogodnego miejsca do cumowania. Lewy brzeg jest umocniony kamieniami, prawy – to trzciny. Tak będzie także i dalej – choć co jakiś czas można znaleźć jakiś nadający się na nocleg czy postój odcinek. Rzeka na początku jest głęboka na całej szerokości wkrótce jednak, szczególnie na zakrętach, poza torem wodnym występują płycizny.

[aktualizacja 2012] Nowe przystanie Tęcza i Brama Sobieszewska
Kilkaset metrów dalej, na prawym brzegu dwie nowe przystanie. Charakterystycznym punktem w ich okolicy jest usytuowany równolegle do brzegu pomarańczowy budynek hotelu.

  • Opis przystani Tęcza - tutaj
  • Opis przystani Brama Sobieszewska - tutaj



Hałda fosfogipsów i przepływający koło niej statek Polonaise. Od 2011 funkcjonuje tu przystań żeglarska Polskiego Kluubu Morskiego - fot. Piotr Salecki

Gdański Elbrus albo Himalaje
Po prawej stronie, tłumaczymy naszej załodze, rozpościerają się gdańskie "Himalaje" lub - jak kto woli - "Elbrus" czy "Kaukaz". Zwałowisko poprodukcyjnych odpadów fosfogipsów robi swoim ogromem duże wrażenie. To dlatego dzieci w całej okolicy myją zęby pastą... bezfluorową. Ostatnio widać postępy prac rewitalizacyjnych - odpady przykrywane są materacami z trawy... Różne, niekiedy fantastyczne są pomysły na wykorzystanie tego miejsca. Tutaj właśnie regularnie kursują zestawy pchane, które często mijamy na szlaku. Uważajmy. Przy tablicy 3 km (stąd do śluzy Przegalina ok. 2 km) na lewym brzegu znajdujemy dogodne miejsce na nocleg. Piaseczek, tylko trochę pojedynczych kamieni przy brzegu, zamiast pasa wszędobylskich kamiennych umocnień... Już z daleka widać wieżyczkę operatora śluzy. To znak, że zbliżamy się do Przegaliny.

[aktualizacja] Od 2011 roku na terenie dawnej przystani dla barek przy hałdzie funkcjonuje przystań Polskiego Klubu Morskiego. Opis przystani - tutaj


Tuż przed wejściem do śluzy Przegalina w prawo rozciąga się odnoga - starorzecze Wisły na którego końcu znajduje się nowa przystań Błotnik - fot. Piotr Salecki

Na końcu odnogi są pozostałości pomostów do rozładunku szland z popiołami z gdańskich elektrowni, które przed laty tam wywożono. W ramach projektu Pętla Żuław ma tam powstać przystań żeglarska.
Przystań Błotnik funkcjonuje od wiosny 2012 [dopisek redakcji maj 2012] - opis na stronie tutaj

Śluza Przegalina
Właściwie to śluzy są dwie. Jedna nieczynna, zabytkowa, po lewej stronie, zwana Śluzą Północną. To także polecane miejsce na nocleg, choć należałoby sprawdzić, czy dozwolony. Znajduje się tu kilka dalb i pomostów, czasem zajętych przez statki. Kiedyś czynne były dwie śluzy jednocześnie – zabytkowa służyła do transportu tratew, nowa, zwana także śluzą południową – profesjonalnej żegludze.

W oczekiwaniu na śluzowanie pływamy w pobliżu, lub dobijamy do ciemnozielonych falochronów (fachowo kierownic) w awanporcie śluzy. Mniejsze odbijacze wyślizgują się. Przejście po falochronach niezbyt wygodne i raczej niebezpieczne. Nie ma tu żadnych drabinek czy uchwytów ułatwiających komunikację.



Panorama śluzy Przegalina - fot. Piotr Salecki

Wpływamy do olbrzymiej śluzy

Taka konstrukcja na mazurskiej Guziance rozwiązałaby wszystkie problemy tłoku. Może się tu zmieścić jednocześnie pchacz i dwie duże barki, jedna za drugą. Tak na oko - pojemność co najmniej ze sto jachtów. Za śluzą, niestety, przeszkoda. Mostek (prześwit ok. 9 m przy średnim stanie wody) kiedyś zwodzony, potem nie. Kiedy prawie się rozpadł, ogłoszono iż nowa konstrukcja mostu będzie zwodzona lub obrotowa, jednak... postawiono „tymczasowy” stały most. A ponieważ wiemy, jak w Polsce krótko funkcjonują prowizorki, mamy obawę iż przyjdzie nam długo czekać na realizację owych obietnic. Oby było nam dane szybko „odszczekać” to na łamach portalu...


Awanport starej śluzy Przegalina.


Miejsca do cumowania w awanporcie starej śluzy Przegalina.

Czy mamy zapasowy maszt?
Pod mostkiem można próbować przejść z postawionymi masztami. W tym celu najlepiej, jeszcze w śluzie, wysadzić desant. Na galeryjce pod mostem, w razie potrzeby, ostrożnie chwytamy za top masztu a pozostała na jachcie załoga odpowiednio balastuje, pogłębiając przechył i delikatnie odpychając jednocześnie jacht pagajami od betonowych ścian. Kibicują wędkarze i przechodnie. Nie zachęcam jednak nikogo do ślepego naśladownictwa. Każdy powinien samodzielnie ocenić swe siły, zwłaszcza przy braku pod ręką zapasowego masztu...

Most zwodzony przy śluzie Przegalina funkcjonuje od lipca 2012 roku [dopisek redakcji lipiec 2012]
opis tutaj

Kierownice śluzy podobnie pozbawione jakichkolwiek ułatwień do wejścia lub wyjścia załogi. W awanporcie oceniamy warunki panujące na Wiśle – przy silnym wietrze, zwłaszcza przeciwnym do prądu może nas zaskoczyć wysoka fala!

  


W górę lub w dół
Po emocjach śluzowo-mostkowych możemy wychodzić na Wisłę. Weżmy poprawkę na prąd rzeki a jest dość silny. W górę rzeki, czyli w prawo - do śluzy Gdańska Głowa, w dół rzeki, w lewo - do Świbna i wyjścia na Zatokę Gdańską. Te odcinki opisane są w innych rozdziałach na łamach naszego portalu.


Piotr Salecki (2009, aktualizacja 2012 i 2013)

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź